A JA SERCE MAM DWA…

A JA SERCE MAM DWA…

Z każdym kolejnym dniem jestem bliżej do poznania mojej „drugiej” miłości życia. Drugiej?! Tak, drugiej :)Bo pierwszą już poznałam jakiś czas temu i teraz wraz z Nią niecierpliwie oczekujemy przyjścia na świat naszego pierwszego maluszka.
Moja pierwsza miłosc, czyli mój kochany Maciuś, niestety właśnie teraz jest w pracy, a co za tym idzie ja siedzę sama i się nudzę.. Wiem, mogłabym gdzieś wyjsć, ale pogoda jakaś taka nijaka, więc wolę polenić się w łóżeczku, muszę przecież wykorzytsać te ostatnie chwile „samotności” bo przez najbliższe lata tak szybko nie odpocznę.. 

  
Ninka oprocz takich umiejętności jak kaszel, ssanie, czkawka i ćwiczenie oddychania potrafi już mrugać i zaczyna śnić! Jest już coraz większa, z dnia na dzień bardzo szybko rośnie, a co za tym idzie moja malutka wariatka ma coraz mniej miejsca i oprocz coraz mocniejszych kopniaków zaczyna się rozpychać także łokciami i kolankami :) 

Okazało się że jednak cukrzycy nie mam, bardzo mnie ten fakt cieszy, już myślałam że będę musiała stosować specjalną dietę.. I pożegnać się z czekoladkami i innymi od pewnego czasu moimi „ulubionymi” słodkimi przysmakami :)

To tyle na dzisiaj, wracam do czytania książki i do podjadania, papa! 

III TRYMESTR

III TRYMESTR

Przed Nami ostatnia prosta, wkraczamy właśnie dziś w trzeci i za razem ostatni trymestr ciąży.

 

Nasza kruszynka już jest coraz większa, ma coraz mniej miejsca co skutkuje tym że jej ruchy są przeze mnie coraz bardziej odczuwalne, a kopniaki coraz mocniejsze. 

Ninka zazwyczaj w dzień odpoczywa, raz na jakiś czas sprzeda mi kilka kopników, ale za to wieczorem nadrabia i wariuje jak szalona.

Z tego co wyczytałam to nasza księżniczka ma już prawie wszystko rozwinięte, teraz natomiast dojrzewają jej płucka i w tych ostatnich miesiącach będzie bardzo intensywnie przybierała na wadze.

Brzuchol mam już coraz to większy i coraz to cięższy, w niektóre spodnie się już dopiąć nie mogę. A co to dopiero będzie za jakiś czas :)

Kochamy Cię córeczko i z niecierpliwoscią odliczamy dni do Twojego przyjścia na świat. Bardzo byśmy chcieli już Cię ujrzeć, przytulić i wycałować.

SŁODKIE ŚWIĘTO

SŁODKIE ŚWIĘTO

A więc jak to mówią że należy „dzień święty święcić” właśnie obżeram się pysznymi pączkami, mniam. Zdecydowanie Tłusty Czwartek to jeden z moich ulubionych dni. A że w tym roku jestem jeszcze w ‚dwupaku’ nie muszę sobie żałować w końcu muszę zjeść za Nas dwie :)

Processed with VSCOcam with f2 preset

Powoli dochodzimy do końca naszej ‚listy’ wyprawkowej, chociaż ja co chwilę coś nowego ‚niezbędnego’ wynajduję, więc podejrzewam że ta lista jednak tak szybko się nie skończy…

Coraz bardziej zbliżamy się do WIELKIEGO DNIA, czyli narodzin Ninki, pozostało około 14 tygodni, a dokładniej to 91 dni, no chyba że malutka księżniczka ma zamiar przyjść na świat troszkę szybciej, ewentualnie później. Jak już wcześniej pisałam nie możemy się doczekać, stwierdziłam nawet ostatnio że te 9 miesięcy to za długo trwa… Tak 6 miesięcy było by OK.

No to uciekam, papatki i życzę smacznego!

SZCZĘŚCIE W 959 GRAMACH

SZCZĘŚCIE W 959 GRAMACH

Przed chwilą wróciłam od lekarza. Wszystko z Ninką okey, zdrowo rośnie, fika w brzuszku, waży 959 gramów i już jest ułożona główką w dół, chociaż nie jestem pewna czy jako że to 26 tydzień i jeszcze troszkę miejsca ma czy nie zmieni pozycji, oby nie.

Doktor ‚podejrzał’ malutką w trójwymiarze, zdjęcie jest, lecz ciągle zasłaniała się rączką, widocznie córeczko nie lubisz być ‚podglądana’, albo chcesz Nam zrobić niespodziankę abyśmy dopiero po narodzinach zobaczyli jak wyglądasz.

12669595_995912827153974_7797900231017841668_n

Z córeczką wszystko bardzo dobrze, za to ze mną znów nie najlepiej. Glukoza niby wyszła w porządku, jednak jest ‚na granicy’ i lekarz zalecił na wszelki wypadek zakup pasków i glukometru, by wiedzieć na czym stoimy, chodź stwierdził że dzieciaczek dobrze rośnie, co nie wskazuje na cukrzycę, ale zobaczymy.

Dzisiaj znów wybieramy się do Szkoły Rodzenia (tym razem Maciek idzie ze mną, wcześniej niestety nie mógł bo jak nie jakieś choróbsko go dopadło, to potem praca). Byłam więc na jednym spotkaniu z przyjacielem, na kolejnym sama, a teraz idziemy razem, w końcu tatuśkowi też się to przyda, skoro zamierza być przy porodzie.

Bardzo podoba mi się pomysł ze Szkołą Rodzenia i polecam wszystkim przyszłym mamusią, zwłaszcza tym, które tak jak ja oczekują pierwszego skarba. Można się dowiedzieć wszystkiego co związane z ciąża i porodem, co uważam że warto do Niej uczęszczać bo chociaż wiemy na co się przygotować, co nas czeka.

NO I CO TO BĘDZIE?

NO I CO TO BĘDZIE?

Od pewnego czasu zaczęłam myśleć bardziej o przyszłości. Jak to będzie, gdy na świecie zagości już nasza córeczka, jaką będę matką, czy sobie poradzę, czy mój partner wykaże się w roli ojca?

Myślałam, myślałam i jedyne co wiem to że nasz życie teraz wywróci się do góry nogami, wszystko się zmieni, już nie będziemy tylko we dwoje, ale już na zawsze będziemy odpowiedzialni za malutką istotkę.

Szczerze powiedziawszy nie przeraża mnie ten fakt, jestem gotowa zrobić wszystko co w mojej mocy, aby nasza córeczka wyrosła na piękną, mądrą dziewczynkę. Nigdy nie myślałam o tym jaką będę matką, ale odkąd zaszłam w ciąży co jakiś czas się zastanawiam i wiem tylko że nie ważne czy będzie ciężko, to chcę dla mojego dziecka jak najlepiej. Chcę być taką samą mamą jak moja mama, która potrafi wysłuchać, która w każdej sytuacji pomoże, zrozumie..

Człowiek tak ma że w pewnym momencie swojego życia zadaje sobie pytanie „Co chcę osiągnąć w życiu? Kim chcę być?” Do niedawna jeszcze nie znałam odpowiedzi na pytanie, teraz już wiem że chcę być jak najlepszą mamą i żoną, chcę stworzyć wspaniałą, kochającą się rodzinę i ciepły dom. Chociaż jeszcze długa droga przede mną, zważywszy na fakt że o byciu ‚kurą domową’ wiem niewiele..

Najzabawniejsze jest to że jeszcze moja córeczka się nie pojawiła na świecie, a ja już od pewnego czasu myślę nad rodzeństwem dla Niej, jeszcze nie wiem jak sobie poradzę z macierzyństwem, ale stwierdziłam ostatnio Maćkowi, że chciałabym mieć trójkę dzieci. Od zawsze uwielbiałam dzieci i chciałabym mieć ich więcej niż tylko jedno, chciałabym także, aby moja córeczka miała rodzeństwo i to najlepiej z małą różnicą wieku, ale zobaczymy jak to będzie, co życie pokaże..

Uwielbiam być w ciązy, pomimo niektórych niedogodności, takich jak na początku wymioty, teraz ból pleców i bieganie co chwilę na siusiu, to i tak uwielbiam ten stan. Uwielbiam „mieć brzuszek” czuję się dzięki niemu bardziej atrakcyjna, kocham to uczucie, gdy czuję jak się porusza się moja córeczka brzuszku lub gdy mnie kopie, uwielbiam wizyty u lekarza i podglądanie jej na USG, a najcudowniejsze w tym wszystkim jest to że noszę ją pod moim sercem i że to dzięki mnie i Maćkowi istnieje, jak to mówią ‚że jest owocem naszej miłości’. Wiem że jest najlepszym co Nas w życiu spotkało, najlepszym co w życiu stworzyliśmy.

Już tak bardzo nie mogę się doczekać Twoich narodzin Ninko, codziennie odliczam dni, leżąc i masując brzuszek myślę sobie jaką będziesz córeczko? Do kogo będziesz podobna? Do mnie czy do tatusia? A może troszkę do mnie a troszkę do taty? Jaki będziesz mieć kolor włosów, oczu? Jaki będzie Twój ulubiony kolor? Jakie będzie Twoje pierwsze słowo? Ulubiona zabawa? Na odpowiedzi muszę jeszcze troszkę poczekać, ale już teraz wiem że niezależnie od tego jaka będziesz będziemy Cię kochać najmocniej na świecie.

„STUDNIÓWKA”

„STUDNIÓWKA”

Jeszcze tylko (a może „aż”?) sto dni!! Już tak bardzo nie możemy się doczekać, już byśmy chcieli Cię ujrzeć, przytulić, wycałować…

Z jeden strony czas mi się tak ciągnie powoli, te dni lecą jak w zwolnionym tempie, a z drugiej zaś strony jak pomyślę że tyle już za Nami to nie wiem kiedy ten czas tak szybko minął.

Już nie mogę się doczekać pierwszego lutego, aby podejrzeć  naszą córcię na USG, zobaczyć co tam wyprawi i jak dużo urosła.

A co u mnie? Jak zwykle – Rosnę. Z dnia na dzień czuję się taka ociężała, a brzuszka aż tak dużego póki co nie mam, zobaczymy co to będzie dalej, najbardziej irytującą rzeczą teraz w ciąży dla mnie są nocne wędrówki do toalety. Ledwo co zasnę, to zaraz się budzę i czuję jak by mi pęcherz miał wybuchnąć i tak po 3,4 razy w ciągu nocy…

Processed with VSCOcam with c1 preset
Processed with VSCOcam with c1 preset

Odliczam już dni do Twego przyjścia na świat córeczko, mam nadzieję że te sto dni zleci bardzo szybko, kochamy Cię.

EUFORIA

EUFORIA

Dzisiaj pierwszy raz tatuś poczuł Twojego kopniaczka, poczułam że mnie kopnęłaś, powiedziałam o tym tatusiowi, przyłożył rękę do brzuszka i jaki był w szoku gdy poczuł kopnięcie i to dwa razy! Bardzo się uczieszył, było widac tą radość w Jego oczach.

Z dnia na dzień coraz bardziej się nie możemy Ciebie doczekać, rozmawiamy bardzo często z tatusiem że już by mógł być ten maj i już byś mogła być z Nami na świecie, a to jeszcze kilkanaście tygodni.

Mam nadzieje że czas szybko zleci, z jednej strony czas mi się niesamowicie dłuży, ale z drugiej strony jak pomyślę że jutro już 23 tydzień, to się zastanawiam „kiedy to tak szybko zleciało?”  Niedawno co odkryłam że jestem w ciąży, a tu już ponad połowa za mną…